Urlich Schikowski: Różnice pomiędzy wersjami

Z Encyklopedia Warmii i Mazur
[wersja nieprzejrzana][wersja nieprzejrzana]
Linia 25: Linia 25:
 
===Sylwetka===
 
===Sylwetka===
 
Urodził się 4 sierpnia 1907 r. w [[Biskupiec|Biskupcu]]. W 1914 r., z powodu działań wojennych, musiał razem z matką i dwiema siostrami uciekać do Berlina. Jego ojciec był wówczas na wojnie. Rodzina Schikowskich powróciła do Biskupca w 1916 r.  
 
Urodził się 4 sierpnia 1907 r. w [[Biskupiec|Biskupcu]]. W 1914 r., z powodu działań wojennych, musiał razem z matką i dwiema siostrami uciekać do Berlina. Jego ojciec był wówczas na wojnie. Rodzina Schikowskich powróciła do Biskupca w 1916 r.  
==Szkoła i wykształcenie==
+
 
 
Ks. Urlich już jako dziecko wyróżniał się dużą pobożnością. Jego postawa zdecydowała o tym, iż pochodzący z [[Warmia|Warmii]] zakonnik ze Zgromadzenia Sercanów zabrał go do szkoły misyjnej mieszczącej się w Sittard w Holandii. Ukończył ją egzaminem maturalnym i rozpoczął studia na kierunku medycyna w Wiedniu. Jednak już po pierwszym semestrze podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego. Studiował filozofię i teologię w [[Braniewo|Braniewie]]. Urlich był uzdolniony muzycznie. Grał na pianinie, organach i harmonii. Uprawiał również sport: narciarstwo, pływanie i łyżwiarstwo.<br/>
 
Ks. Urlich już jako dziecko wyróżniał się dużą pobożnością. Jego postawa zdecydowała o tym, iż pochodzący z [[Warmia|Warmii]] zakonnik ze Zgromadzenia Sercanów zabrał go do szkoły misyjnej mieszczącej się w Sittard w Holandii. Ukończył ją egzaminem maturalnym i rozpoczął studia na kierunku medycyna w Wiedniu. Jednak już po pierwszym semestrze podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego. Studiował filozofię i teologię w [[Braniewo|Braniewie]]. Urlich był uzdolniony muzycznie. Grał na pianinie, organach i harmonii. Uprawiał również sport: narciarstwo, pływanie i łyżwiarstwo.<br/>
 
Schikowski przyjął święcenia kapłańskie 28 lutego 1932 r. we [[Frombork|Fromborku]] z rąk [[Maksymilian Kaller|bp. Maksymiliana Kallera]].  
 
Schikowski przyjął święcenia kapłańskie 28 lutego 1932 r. we [[Frombork|Fromborku]] z rąk [[Maksymilian Kaller|bp. Maksymiliana Kallera]].  
==Praca==
 
 
Jako neoprezbiter został wikariuszem w [[Stary Targ|Starym Targu]] koło Sztumu.<br/>
 
Jako neoprezbiter został wikariuszem w [[Stary Targ|Starym Targu]] koło Sztumu.<br/>
 
W tym czasie sam fakt bycia kapłanem był powodem licznych prześladowań ze strony gestapo. 28 lutego 1934 r. wytoczono mu proces za głoszone kazania. W 1936 r. został skierowany na dwuletnie studia do Rzymu, podczas których uzyskał tytuł doktora z filozofii. <br/>
 
W tym czasie sam fakt bycia kapłanem był powodem licznych prześladowań ze strony gestapo. 28 lutego 1934 r. wytoczono mu proces za głoszone kazania. W 1936 r. został skierowany na dwuletnie studia do Rzymu, podczas których uzyskał tytuł doktora z filozofii. <br/>
Po powrocie ks. Schikowski został mianowany kuratusem w Schloßbergu koło Tylży, w litewskiej diasporze. 23 czerwca 1939 r. został skierowany do pomocy duszpasterskiej w szpitalu św. Elżbiety w Królewcu. Równocześnie w 1940 r. kontynuował studia, przygotowując się do docentury i redagując drugą pracę doktorską.
+
 
28 stycznia 1942 r. mianowany proboszczem [[Parafia pw. Przenajświętszej Trójcy w Chruścielu|parafii]] w [[Chruściel|Chruscieli]]. Niewielka parafia pozwalała mu na pogodzenie pracy duszpasterskiej z kontynuowaniem studiów.<br/>
+
Po powrocie z Rzymu ks. Schikowski został mianowany kuratusem w Schloßbergu koło Tylży, w litewskiej diasporze. 23 czerwca 1939 r. został skierowany do pomocy duszpasterskiej w szpitalu św. Elżbiety w [[Królewiec|Królewcu]]. Równocześnie w 1940 r. kontynuował studia, przygotowując się do docentury i redagując drugą pracę doktorską.
 +
28 stycznia 1942 r. został mianowany proboszczem [[Parafia pw. Przenajświętszej Trójcy w Chruścielu|parafii]] w [[Chruściel|Chruścielu]]. Niewielka parafia pozwalała mu na pogodzenie pracy duszpasterskiej z kontynuowaniem studiów.<br/>
 
===Śmierć męczeńska===
 
===Śmierć męczeńska===
W styczniu 1945 r. do Chruścielu zbliżały się wojska sowieckie. 21 stycznia wioska została obsadzona przez wojska niemieckie. Żołnierze SS zażądali opuszczenia budynków kościoła. Ks. Urlich przychylił się do ich prośby, a Msze św. odprawiał w budynku plebanii. Mimo sugestii ze strony władz nie zdecydował się jednak na opuszczeni wsi, sugerując jednocześnie, by inni opuścili miejscowość.<br/>
+
W styczniu 1945 r. do Chruścielu zbliżały się wojska sowieckie. 21 stycznia wioska została obsadzona przez wojska niemieckie. Żołnierze SS zażądali opuszczenia budynków kościoła. Ks. Urlich przychylił się do ich prośby, a msze odprawiał w budynku plebanii. Mimo sugestii ze strony władz nie zdecydował się jednak na opuszczeni wsi, sugerując jednocześnie, by inni opuścili miejscowość.<br/>
Jak wspomina Gertruda Pulwert (nauczycielka, która od 1944 r. mieszkała na plebanii), po zakończeniu Mszy św. 25 stycznia 1945 r., ks. Schikowski był bardzo poważny i smutny. Spoglądał z troską na parafian. Miał łzy w oczach. Mówił, że czekają wszystkich bardzo ciężkie czasy, upominając jednocześnie, by pozostać ufnym Bogu. W swoim pokoju wyspowiadał jeszcze wiernych. Razem ze zgromadzonymi ludźmi odmówił modlitwę w niebezpieczeństwie śmierci. Potem wszystkich pobłogosławił.<br/>
+
Jak wspomina Gertruda Pulwert (nauczycielka, która od 1944 r. mieszkała na plebanii), po zakończeniu mszy św. 25 stycznia 1945 r., ks. Schikowski był bardzo poważny i smutny. Spoglądał z troską na parafian. Miał łzy w oczach. Mówił, że czekają wszystkich bardzo ciężkie czasy, upominając jednocześnie, by pozostać ufnym Bogu. W swoim pokoju wyspowiadał jeszcze wiernych. Razem ze zgromadzonymi ludźmi odmówił modlitwę w niebezpieczeństwie śmierci. Potem wszystkich pobłogosławił.<br/>
 
Gdy walki wokół Chruściela były coraz gwałtowniejsze, Niemcy zażądali, by ludność cywilna udała się do domów leżących dalej od wsi. Przed wyjazdem ks. Urlich wraz z sołtysem Diegnerem, zakopali w pobliżu plebanii Najświętszy Sakrament i naczynia liturgiczne. Następnie ks. Schikowski wraz z siostrą Ritą Plehn i gospodynią udali się do pobliskiego gospodarstwa.<br/>
 
Gdy walki wokół Chruściela były coraz gwałtowniejsze, Niemcy zażądali, by ludność cywilna udała się do domów leżących dalej od wsi. Przed wyjazdem ks. Urlich wraz z sołtysem Diegnerem, zakopali w pobliżu plebanii Najświętszy Sakrament i naczynia liturgiczne. Następnie ks. Schikowski wraz z siostrą Ritą Plehn i gospodynią udali się do pobliskiego gospodarstwa.<br/>
Kiedy zakończyły się walki wokół Chruściela, Gertruda Pulwert, która przebywała w pobliskim gospodarstwie rodziny Wilke, wraz z kilkoma kobietami zdecydowała się na pójście do wsi. Przed szkołą zatrzymali je czerwonoarmiści i doprowadzili do oficera, który w eskorcie odesłał je do komendanta. Idąc, Gertruda dostrzegła na brzegu drogi leżące zwłoki. Rozpoznała, że to ciało ks. Urlicha. Leżał z rozłożonymi rękoma, jakby w geście błogosławieństwa, z charakterystycznym dla niego uśmiechem dobroci. Niestety radzieccy żołnierze nie pozwolili jej zatrzymać się. Gdy później Gertruda Pulwert jeszcze raz przechodziła w miejscu śmierci ks. Schikowskiego, padający śnieg przykrył już jego ciało.<br/>
+
Kiedy zakończyły się walki wokół Chruściela Gertruda Pulwert, która przebywała w pobliskim gospodarstwie rodziny Wilke, wraz z kilkoma kobietami zdecydowała się na pójście do wsi. Przed szkołą zatrzymali je czerwonoarmiści i doprowadzili do oficera, który w eskorcie odesłał je do komendanta. Idąc, Gertruda dostrzegła na brzegu drogi leżące zwłoki. Rozpoznała, że to ciało ks. Urlicha. Leżał z rozłożonymi rękoma, jakby w geście błogosławieństwa. Niestety radzieccy żołnierze nie pozwolili jej zatrzymać się. Gdy później Gertruda Pulwert jeszcze raz przechodziła w miejscu śmierci ks. Schikowskiego, padający śnieg przykrył już jego ciało.<br/>
 
Kilka dni później, gdy było to już możliwe, Gertruda poszła do siostry ks. Urlicha Rity Plehn. Dowiedziała się od niej, że w nocy z 26 na 27 stycznia 1945 r. ks. Schikowski nieustannie się modlił. Nad ranem do domu wpadło trzech młodych żołnierzy rosyjskich. Pytali o księdza i wezwali go, by poszedł z nimi. Ksiądz zdążył jeszcze podać rękę swej siostrze, która szybko włożyła mu dwie kanapki do kieszeni. Żołnierze wraz z księdzem poszli w kierunku plebanii. Żądali od niego, by ujawnił im, gdzie schował naczynia liturgiczne. Gdy byli już blisko plebanii, ks. Schikowski dostał śmiertelny strzał w kark. Był to sobotni poranek 27 stycznia 1945 r. Sługa Boży poniósł śmierć mając 38 lat; na miesiąc przed 13 rocznicą swoich święceń kapłańskich.<br/>
 
Kilka dni później, gdy było to już możliwe, Gertruda poszła do siostry ks. Urlicha Rity Plehn. Dowiedziała się od niej, że w nocy z 26 na 27 stycznia 1945 r. ks. Schikowski nieustannie się modlił. Nad ranem do domu wpadło trzech młodych żołnierzy rosyjskich. Pytali o księdza i wezwali go, by poszedł z nimi. Ksiądz zdążył jeszcze podać rękę swej siostrze, która szybko włożyła mu dwie kanapki do kieszeni. Żołnierze wraz z księdzem poszli w kierunku plebanii. Żądali od niego, by ujawnił im, gdzie schował naczynia liturgiczne. Gdy byli już blisko plebanii, ks. Schikowski dostał śmiertelny strzał w kark. Był to sobotni poranek 27 stycznia 1945 r. Sługa Boży poniósł śmierć mając 38 lat; na miesiąc przed 13 rocznicą swoich święceń kapłańskich.<br/>
Jeden z mieszkańców Chruściela, zaraz po zakończeniu działań wojennych, powiedział we Fromborku do ks. Bruno Schwarka, że ks. Schikowski odmówił ujawnienia miejsca ukrycia naczyń liturgicznych, z którymi ukryty był też Najświętszy Sakrament, dlatego został zastrzelony. Ciało księdza pochowano we wspólnym grobie. Dokładne miejsce pochówku nie jest znane.<br>
+
Jeden z mieszkańców Chruściela zaraz po zakończeniu działań wojennych powiedział we Fromborku do ks. Bruno Schwarka, że ks. Schikowski odmówił ujawnienia miejsca ukrycia naczyń liturgicznych, z którymi ukryty był też Najświętszy Sakrament, dlatego został zastrzelony. Ciało księdza pochowano we wspólnym grobie. Dokładne miejsce pochówku nie jest znane.<br>
 
+
 
== Bibliografia ==
 
== Bibliografia ==
 
[http://olsztyn.gosc.pl/ olsztyn.gosc.pl] [15.11.2014]<br/>
 
[http://olsztyn.gosc.pl/ olsztyn.gosc.pl] [15.11.2014]<br/>

Wersja z 12:21, 28 sty 2015

Urlich Schikowski

Data i miejsce urodzenia 4 sierpnia 1907 r.
Biskupiec
Data i miejsce śmierci 27 stycznia 1945 r.
Chruściel
Przyczyna śmierci śmierć męczeńska

Urlich Schikowski (ur. 4 sierpnia 1907 r., zm. 27 stycznia 1945 r.) – duchowny rzymskokatolicki, włączony w poczet warmińskich męczenników, którzy zginęli śmiercią męczeńską podczas II wojny światowej.

Życiorys

Sylwetka

Urodził się 4 sierpnia 1907 r. w Biskupcu. W 1914 r., z powodu działań wojennych, musiał razem z matką i dwiema siostrami uciekać do Berlina. Jego ojciec był wówczas na wojnie. Rodzina Schikowskich powróciła do Biskupca w 1916 r.

Ks. Urlich już jako dziecko wyróżniał się dużą pobożnością. Jego postawa zdecydowała o tym, iż pochodzący z Warmii zakonnik ze Zgromadzenia Sercanów zabrał go do szkoły misyjnej mieszczącej się w Sittard w Holandii. Ukończył ją egzaminem maturalnym i rozpoczął studia na kierunku medycyna w Wiedniu. Jednak już po pierwszym semestrze podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium duchownego. Studiował filozofię i teologię w Braniewie. Urlich był uzdolniony muzycznie. Grał na pianinie, organach i harmonii. Uprawiał również sport: narciarstwo, pływanie i łyżwiarstwo.
Schikowski przyjął święcenia kapłańskie 28 lutego 1932 r. we Fromborku z rąk bp. Maksymiliana Kallera. Jako neoprezbiter został wikariuszem w Starym Targu koło Sztumu.
W tym czasie sam fakt bycia kapłanem był powodem licznych prześladowań ze strony gestapo. 28 lutego 1934 r. wytoczono mu proces za głoszone kazania. W 1936 r. został skierowany na dwuletnie studia do Rzymu, podczas których uzyskał tytuł doktora z filozofii.

Po powrocie z Rzymu ks. Schikowski został mianowany kuratusem w Schloßbergu koło Tylży, w litewskiej diasporze. 23 czerwca 1939 r. został skierowany do pomocy duszpasterskiej w szpitalu św. Elżbiety w Królewcu. Równocześnie w 1940 r. kontynuował studia, przygotowując się do docentury i redagując drugą pracę doktorską. 28 stycznia 1942 r. został mianowany proboszczem parafii w Chruścielu. Niewielka parafia pozwalała mu na pogodzenie pracy duszpasterskiej z kontynuowaniem studiów.

Śmierć męczeńska

W styczniu 1945 r. do Chruścielu zbliżały się wojska sowieckie. 21 stycznia wioska została obsadzona przez wojska niemieckie. Żołnierze SS zażądali opuszczenia budynków kościoła. Ks. Urlich przychylił się do ich prośby, a msze odprawiał w budynku plebanii. Mimo sugestii ze strony władz nie zdecydował się jednak na opuszczeni wsi, sugerując jednocześnie, by inni opuścili miejscowość.
Jak wspomina Gertruda Pulwert (nauczycielka, która od 1944 r. mieszkała na plebanii), po zakończeniu mszy św. 25 stycznia 1945 r., ks. Schikowski był bardzo poważny i smutny. Spoglądał z troską na parafian. Miał łzy w oczach. Mówił, że czekają wszystkich bardzo ciężkie czasy, upominając jednocześnie, by pozostać ufnym Bogu. W swoim pokoju wyspowiadał jeszcze wiernych. Razem ze zgromadzonymi ludźmi odmówił modlitwę w niebezpieczeństwie śmierci. Potem wszystkich pobłogosławił.
Gdy walki wokół Chruściela były coraz gwałtowniejsze, Niemcy zażądali, by ludność cywilna udała się do domów leżących dalej od wsi. Przed wyjazdem ks. Urlich wraz z sołtysem Diegnerem, zakopali w pobliżu plebanii Najświętszy Sakrament i naczynia liturgiczne. Następnie ks. Schikowski wraz z siostrą Ritą Plehn i gospodynią udali się do pobliskiego gospodarstwa.
Kiedy zakończyły się walki wokół Chruściela Gertruda Pulwert, która przebywała w pobliskim gospodarstwie rodziny Wilke, wraz z kilkoma kobietami zdecydowała się na pójście do wsi. Przed szkołą zatrzymali je czerwonoarmiści i doprowadzili do oficera, który w eskorcie odesłał je do komendanta. Idąc, Gertruda dostrzegła na brzegu drogi leżące zwłoki. Rozpoznała, że to ciało ks. Urlicha. Leżał z rozłożonymi rękoma, jakby w geście błogosławieństwa. Niestety radzieccy żołnierze nie pozwolili jej zatrzymać się. Gdy później Gertruda Pulwert jeszcze raz przechodziła w miejscu śmierci ks. Schikowskiego, padający śnieg przykrył już jego ciało.
Kilka dni później, gdy było to już możliwe, Gertruda poszła do siostry ks. Urlicha Rity Plehn. Dowiedziała się od niej, że w nocy z 26 na 27 stycznia 1945 r. ks. Schikowski nieustannie się modlił. Nad ranem do domu wpadło trzech młodych żołnierzy rosyjskich. Pytali o księdza i wezwali go, by poszedł z nimi. Ksiądz zdążył jeszcze podać rękę swej siostrze, która szybko włożyła mu dwie kanapki do kieszeni. Żołnierze wraz z księdzem poszli w kierunku plebanii. Żądali od niego, by ujawnił im, gdzie schował naczynia liturgiczne. Gdy byli już blisko plebanii, ks. Schikowski dostał śmiertelny strzał w kark. Był to sobotni poranek 27 stycznia 1945 r. Sługa Boży poniósł śmierć mając 38 lat; na miesiąc przed 13 rocznicą swoich święceń kapłańskich.
Jeden z mieszkańców Chruściela zaraz po zakończeniu działań wojennych powiedział we Fromborku do ks. Bruno Schwarka, że ks. Schikowski odmówił ujawnienia miejsca ukrycia naczyń liturgicznych, z którymi ukryty był też Najświętszy Sakrament, dlatego został zastrzelony. Ciało księdza pochowano we wspólnym grobie. Dokładne miejsce pochówku nie jest znane.

Bibliografia

olsztyn.gosc.pl [15.11.2014]